Thursday, December 17, 2009

88.06.27

Bardzo chciałam jechać na ten obóz, w końcu to pierwszy raz, złakniona, więc przygód i nieświadoma kłopotów wyjechałam na te trzy tygodnie z moją piesią Sabcią i rozpoczynającym się katarem. Już dzisiaj pierwszego dnia spotkał nas zaszczyt stróżowania przez całą noc przy obozie. To było okropne katar leciał mi ciurkiem z nosa a ja nie miałam chusteczki, odechciało mi się warty. W nocy nic się nie działo na warcie stałam razem z Magdą L, za którą osobiście nie przepadam, mamy niezgodne charaktery, oprócz tego jeszcze z paru innych powodów, które może innym razem przedstawię a może w ogóle.

No comments: