Friday, December 18, 2009

89.01.15

Saba już trzeci dzień po operacji. Zapomniałam o tym napisać, ale Saba miała na piersi guza i właśnie w piątek rano go jej wycieli. Ona jest taka żywotna, że nie można było jej uśpić. Operowali ją tylko na znieczuleniu, a teraz biedna psica wraca do zdrowia, ale cały czas leży, zresztą tak jak ja, z tą różnicą, że ona jest w innym pokoju i że ja dość często wyłażę z łóżka.

No comments: