Friday, December 18, 2009

89.04.27

Było wspaniale. Bilet w końcu sprzedałam Sylwkowi, koledze z klasy, ale żeśmy się widzieli tylko przez chwilę. Zabawa była boska, miałam bilet siedzący, ale tam było nudno, prawdziwa zabawa była na parkiecie. Zdobyłam się na odwagę i zeszłam, nie żałuję, było super, szkoda trochę, że byłam sama, Sylwka spotkałam tylko w przelocie, ale i tak świetnie się bawiłam. A dziś jak wracałam z zawodów spotkałam Adasia, byłam razem z Magdą i jej się nie spodobał, może i nie jest taki cudowny, chyba sobie dam z nim spokój.

No comments: