Friday, December 18, 2009

89.10.17

Zadzwoniłam do Pawła. On rzeczywiście nie przyjechał przez Alika podobno już mieli jechać ale Alik niestety nie mógł, a nie zadzwonił, bo po prostu nie miał mojego telefonu. Gadaliśmy przez półgodziny, powiedziałam mu sama nie wiem, czemu że będę sama przez dwa tygodnie a teraz to już i tak nieaktualne przyjechał tato z RFN-u coś mu tam nie wyszło z pracą i jednak będzie z nami siedział w domu. Troszeczkę szkoda, bo chciałam nawet trochę być panią samej siebie, ale mówi się trudno i żyje się dalej.

No comments: