Friday, December 18, 2009

90.02.18

Dlaczego mi jest wiecznie tak smutno. Przecież jestem zdrowa, na ubóstwo też nie mogę narzekać, uroda- może nie jest taka, jaką bym sobie wymarzyła, ale też nie jest tak źle. Tylko, że ja się cały czas boję. Boję się przed lekcją historii, fizyki, chemii. Boję się, że mogę dostać dwóję i często nawet przez ten strach te dwóje dostaje i nic nie można poradzić. Nie czuję się szczęśliwa jedyną pociechą jest dla mnie myśl, że kiedyś może będzie lepiej. Tak chciałabym być już na spływie kajakowym z Arturem. Z żagli nic nie wyszło, bo już nie ma wolnych jachtów no i mam kłopot z głowy. Tylko żeby jakoś przetrwać do wakacji. To liceum jest takie ciężkie, że nie dziwię się, że tylu ludzi się załamywało. W sumie nikt mnie nie zmusza żeby tu siedzieć ale ja bym nie mogła iść gdzie indziej. Rodzice po studiach brat już tez prawie magister a ja co? To by było jakieś okropne gdybym poszła np. do gastronomika, chyba nawet rodzice inaczej by na mnie patrzyli. Ja ma jednak ciężkie życie. Stawiam sobie za wysokie wymagania, których spełnienie kosztuje mnie tyle nerwów. Żeby się tylko nie załamać.

No comments: