Friday, December 18, 2009
90.04.11
Michał się dziś na mnie obraził. Dlatego jak mi później tłumaczył, że jeżeli on chodzi wszędzie za mną to ja tez tak powinnam. Faktycznie dziś więcej rozmawiałam z Martą i kiedy on wyszedł na dwór ja nie wyszłam razem z nim no i został sam i potem chodził strasznie struty i tylko od czasu do czasu zerkał w moja stronę. On jednak zupełnie nie potrafi ukryć rozżalenia, później tak stanął daleko od wszystkich i się smucił, ale jednak nie podeszłam do niego. Tylko później jak wszyscy szliśmy na warsztaty z ZPT to po drodze go zahaczyłam ii spytałam czy się na mnie obraził. Potem to on już podszedł do mnie i szliśmy trzymając się jak zwykle za ręce. Pogodziliśmy się i było jeszcze fajniej niż gdybyśmy w ogóle się na siebie nie boczyli. Na warsztatach Michał już w ogóle mnie objął od tyłu i nie puszczał aż mi było trochę głupio przed facetem i tymi studentami, ale jednocześnie też bardzo przyjemnie. Później Michał przeze mnie spóźnił się na chemię. Wszystko przez to, że jego grupa chciała się spóźnić no i my poszliśmy na chwile usiąść na ławkę, bo nie chciałam, żeby Michał znów zachował się jak przy ostatniej ucieczce i nie poszedł pierwszy na ta chemię. Tak sobie siedzieliśmy i czekaliśmy aż cała reszta zdecyduje się pójść na lekcje a oni poszli inna drogą. Szczęście, ze zobaczyliśmy Pawła, który odprowadzał Monikę to pogoniliśmy razem do szkoły i Michał się spóźnił. Miałam do niego zadzwonić, ale jakoś tak nie było, kiedy i po co bo i tak jeszcze nie wiem w jaki dzień się do niego wybiorę. Oh ten Michał on jest czasem taki śmieszny, czasem wydaje mi się, że on nie jest taki zbyt ładny no nie jest tez brzydki, ale mam jakieś wątpliwości. Jednak kiedy widzę, że on się tak smuci i to z mojego powodu to co coś we mnie kruszeje i mięknie i mam ochotę się do niego przytulić i zrobić wszystko (no prawie wszystko) żeby go rozweselić. Jak znów on staje się bardziej oziębły to znów mi robi się smutno i żal mi nie wiadomo czego. A kiedy już jesteśmy razem to jest nam po prostu wesoło i beztrosko. To jest naprawdę przyjemnie uczucie. Michał mnie bardzo lubi, chociaż oprócz mnie ma pełno rzeczy na głowie. Chociaż ja już chyba jestem dość ważna w jego życiu to jednak on potrafi jednocześnie całkowicie poświęcać się tym swoim komputerom i jakimś innym zainteresowaniom. On stał się częścią mojego życia, dzięki której nabrało ono optymizmu i uroku. Gdyby mi została sama nauka to moje zapiski wyglądałyby jak na początku a chyba w końcu naprawdę bym się załamała, przyznaje, że Michał zjawił się w sama porę.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment