Friday, December 18, 2009
90.05.07
Michał odwiedzał mnie codziennie. Chodziliśmy na spacery i po raz pierwszy tak naprawdę całowałam się z chłopcem. To wszystko przez tą sprzyjającą atmosferę: jezioro las, ptaszki a my sami we dwoje. Chociaż po takich dwóch spacerach poczułam się jakoś źle, wydawało mi się, że robiłam coś złego, później już się nie całowałam. Musi mu wystarczyć moja rączka i to, że może się przytulać i mnie obejmować. Jednak musze przyznać, że w Pluskach było cudownie. Jak pogoda się utrzyma to będę tam jeździć z rodzicami na week endy. Może Michał zacznie już do mnie przypływać na desce. Wszystko byłoby takie cudowne tylko ta cholerna nauka. Znów wali mi się na głowę multum klasówek, oh żeby jakoś pomyślnie zakończyć ten rok. Dzięki Michałowi jest jednak znacznie weselej cieszę się, że Marta też doszła do porozumienia z Przemkiem. Teraz są u nas w klasie już trzy pary.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment