Friday, December 18, 2009

90.05.11.

Dzisiaj coś nie miałam humory nawet Michał wydawał mi się mniej przyjemny niż dotychczas, chociaż w sumie wcale nie był ale dziś wszystko widzę w czarnych kolorach. Historia poszła mi źle sprawdzian z biologii trochę lepiej, ale ogólnie można się załamać. Już nawet w Michale nie mogę znaleźć pocieszenia, bo on jednak to zajmuje się głównie sobą i tym żeby samemu wypaść w tym roku szkolnym jak najlepiej. Nie mogę mu nic zarzucić, bo nawet przyjechał do mnie raz w tygodniu i uczyliśmy się razem fizyki, no ale jednak on już przynajmniej dzisiaj nie stanowił dla mnie żadnej podpory. Może trochę przesadzam, bo gdyby go nie było byłabym o wiele smutniejsza, w końcu Michał trochę uwagi mi poświęca ostatnio nawet zaczął nosić moją teczkę i opiekuje się mną odrobinkę. Pewnie, że on jest mi do szczęścia potrzebny, bo ja bardzo lubię mieć takiego opiekuna tylko żeby było śmieszniej to ja lubię jednocześnie czuć się od niego niezależną, dziwną mam ta naturę.

No comments: