Zaczął się już ten rok szkolny a ja dalej swoje, przecież powinnam się uczyć a nie romantykować po staremu. Jednak mają rację ci, którzy uważają, ze kobieta jest niewolnicą swoje romantycznej natury. Choćby nie wiem, co robiła nie można jej oderwać od myślenia o romantycznej miłości i takich rzeczach, które z reguły się nie spełniają. Ale czy aby mężczyźni nie są podobni? Czy oni też o tym nie myślą? Nie pragną poznać prawdziwego uczucia? Czy potrafią tak zupełnie wejść do swoich zastępczych światków jakimi może być wiara w naukę czy pieniądz. Czy oni po kryjomu też nie rozmyślają o wielkiej miłości?
Myślę, że większość też o tym myśli i jedynie próbuje oszukiwać samych siebie zmuszając siebie do zapomnienia. A zresztą, co ja mogę o tym wiedzieć, skąd mogę wiedzieć, co siedzi w umysłach wszystkich chłopców. Czy ja, chociaż jednego z nich znam na tyle dobrze, żeby wiedzieć, co kryje się w jego umyśle? Znam trochę Michała i wiem, że w gruncie rzeczy jest dość płytki, pomimo, że jest takim prymusem. W nim wszystko jest takie wyuczone, oprócz tego jest okropnie zarozumiały i czuły na swoim punkcie. Myślę, ze on też podświadomie marzy o miłości, ale patrzy na to zbyt logicznie. On po prostu chce mieć dziewczynę, która go kocha, on ją może nosić na rękach, może nawet coś jej kupić, ale taki sposób pojmowania miłości nie jest prawdziwy, a jaki jest prawdziwy? To jest dla mnie rzecz jeszcze nieodgadniona i o to tu właśnie chodzi. Nie można sobie stworzyć obrazu miłości dopóki się jej nie doświadczy, ale to wciąż są ogólniki. Chociaż marzenia o miłości, o chłopcu też są całkiem ogólne. Raz to mogą być wspomnienia z filmu czy książki przystosowane do wyobraźni innym razem to konkretny chłopiec, o którym mogę myśleć jak o swoim przyjacielu czy chłopcu.
Co ja w sumie wiem np. o Tomku, czy on przez cały czas gra? Czasem mam wrażenie jakby jego życie było jedną wielką sztuką teatralną, ale on upiera się, że taki jest naprawdę. On wszystko ubiera w filozofię, jego słowa są właśnie takie nie pasujące do świata, i to mi się właśnie w nim spodobało, przez to znów zaczęłam pisać wiersze. To on mnie rozbudził przypomniał mi samej, jaka jestem i co lubię, ale jak on patrzy na miłość? Z jego słów wynikało, że on nie potrafi kochać, kochał raz i się zawiódł, a teraz tylko szuka drobnych epizodów. Dla niego nawet sex nie ma nic wspólnego z miłością. Jest to dziwny człowiek i w sumie trochę przerażający, ale potrafi zarówno wciągać jak i odpychać ludzi od siebie. No i Przemek, jego znam najkrócej, on wydaje się mniej skomplikowany od Tomka, chociaż nie jest to też typ Michała. Myślę, że on też skrycie marzy o miłości, chociaż, na co dzień zajmuje się milionem przyziemnych spraw. On jest szczery nie gra żadnej roli jest sobą i budzi zaufanie. Nie jest zarozumiały, ale też nie da sobie jeździć po nosie, potrafi to jakoś zgrać. Ale czego on oczekuje od życia? Tego już powiedzieć nie umiem. Znamy się zaledwie jedną noc i to w sumie nie on ją przegadał tylko ja, chociaż bardzo rzadko mi się to zdarza, żeby komuś tak opowiadać bez żadnych oporów po prostu nie obawiałam się z jego strony żadnej oceny tego, co mówię i sprawiało mi przyjemność mówienie o sobie i swojej rodzinie. On powiedział w sumie niewiele, chociaż też potrafił dyskutować, to go różni od Tomka, który sam najwięcej mówił o sobie i od Michała, który w rozmowie zawsze wydawał się zarozumiały i pełen wiary w swoją inteligencję. Dopiero Marta mi powiedziała, ze jak chodziła z Przemkiem do jednej klasy to był bardzo zdolny. W rozmowie z nim nie ma się tego beznadziejnego wrażenia, ze rozmawia się z prymusem. Przy nim wszystkie kompleksy, które przecież posiadam znikają, wręcz potrafię o nich mówić i wiem, że go tym nie znudzę. To jest w nim właśnie piękne. No ale ja zeszłam na tych chłopców zapomniałam, ze to ja maiłam myśleć o miłości. No, więc jeśli o mnie chodzi to oczywiście obejrzałam kolejny film dość naiwny, ale romantyczny i znów nie mogę zapomnieć o tym, czego mi brakuje. Jeszcze tyle mam czekania przed sobą, zanim ktoś mnie odkryje i pokocha, ale przecież kiedyś musi się zjawić, bo stanę się zupełnie zgorzkniała i nie uwierzę już w nic choćby się nawet nagle przede mną zjawiło.
Wednesday, December 23, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment