Thursday, December 17, 2009

88.06.07

Wczoraj w nocy przyjechał mój kochany braciszek Artur, ostatnio w ramach dobrej nauki na uczelni pojechał na wycieczkę do Leningradu. Przywiózł aż trzy kusze (nie wiem, co ma zamiar z nimi zrobić), płetwy a mamie młynek do kawy a mnie śliczne pocztówki ze zwierzętami. Po południu przyszła też Bożka, jego dziewczyna a na koniec wszyscy odwieźliśmy go na dworzec.
Potem poprosiłam mamę żebym mogła jutro zostać w domu, ponieważ jest klasówka z fizyki a ja ma bardzo dobre oceny i nie chciałabym ich sobie popsuć. O dziwo mam się zgodziła powiedziała tylko, że za to mam wymyć wszystkie drzwi w domu.

No comments: