Thursday, December 17, 2009

88.06.16.

Rano wracając w piżamkach z łazienki natknęłyśmy się z Magdą na kilku uczniów uczących się zapamiętale. W końcu był to dzień powszedni, tylko 3 klasy były zajęte przez wycieczkowiczów, w pozostałych odbywały się normalne lekcje. Po śniadaniu zwiedzaliśmy Targi. Na początku szliśmy wszyscy razem, potem po wejściu do toalety chłopaków gdzieś wcięło, więc poszłyśmy w trójkę. Jak już obejrzałyśmy pawilon szwajcarski natknęłyśmy się na nich. Weszliśmy już razem do pawilonu USA i przy wyjściu dla odmiany zgubiliśmy Kraskę. Chłopacy kazali nam czekać, zbuntowałam Magdę i po dwóch minutach poszłyśmy zwiedzać dalej. Około godz. 13 zaczęłyśmy się zastanawiać, gdzie jest wyjście. Drogą dedukcji doszłyśmy do wyjścia głównego, lecz my mieliśmy się spotkać przy jakimś innym wyjściu, na szczęście był tam pan, który pomógł nam się odnaleźć. Wkrótce potem doszli chłopacy. Kraska znalazła się dopiero przy obiedzie. Dopiero na tej wycieczce zauważyłam jak ta Magda jest głupia wiem to nieładnie tak obgadywać przyjaciółkę, ale dosłownie na widok byle chłopczyny ona dostaje pomieszania w głowie. Latałaby za tymi chłopakami wszędzie aż ją musiałam momentami powstrzymywać. W drodze powrotnej do Olsztyna towarzystwo rozkręciło się na dobre. Prawie wszyscy się spili, można powiedzieć, że była to prawdziwa zakładowa wycieczka.

No comments: