Dzisiaj już się dobrze czułam, tylko trochę bolała mnie głowa i robiło mi się słabo na słońcu. Cały dzień miałam żyć kleikiem i suchymi bułkami, któż by to wytrzymał, bo ja na pewno nie, między kleikami podjadałam sobie cukierki, które przywiózł mi Artur, przyjechał tu dziś na rowerze.
No comments:
Post a Comment