Friday, December 18, 2009

88.12.19

Znów jestem przeziębiona, dostałam też następną dwóję tym razem z ruska. A w domu okazało się, że ten magnetofon jest jednak dla Artura a on kupi mi inny, ale za pół roku. Ten Artura i tak stoi w moim pokoju jako zastępstwo i pożyczka, ale nie mogę go znieść na Sylwestra do piwnicy. Ach, ja jeszcze nie wspomniałam, że wyprawiam na dole w piwnicy Sylwestra! Są tam takie dwie sale w drewnie i właśnie tam zaczęłam wyprawiać takie balangi. Zaczęło się w zeszłym roku, kiedy Tomek i Jarek dali mi propozycję nie do odrzucenia. Rodzice sobie balangują na górze a my na dole, a w tym roku ma dodatkowo przyjść Faraon z Arkiem. Pozwoliłam im, chociaż wcale mi na tym nie zależy. Coraz brzydszy mi się wydaje ten faraon i doprawdy nie mogę sobie przypomnieć, co w nim widziałam. Za to coraz bardziej lubię Tomka, on w końcu jest najładniejszy z wszystkich chłopaków w klasie a oprócz tego jest z nich chyba najsympatyczniejszy.

No comments: