Friday, December 18, 2009
88.12.31
Już zostały tylko dwie godziny spokoju. O ósmej mają się już schodzić moi goście. Z tego wszystkiego wyskoczył mi pryszcz na nosie i chodzę z plastrem a w ogóle to jestem chora i odechciało mi się tej całej zabawy. Do rodziców też zwalą się niedługo goście. Załamie się chyba, jeśli oni będą się mieszać do naszej zabawy, a zresztą, dlaczego zależy mi tak na dobrym samopoczuciu moich kumpli? W końcu łaski nie robią, że przyjdą. A mnie na nich już wcale nie zależy.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment