Wczoraj mieliśmy wypad nad Oczko. Zajęło to ponad 4 godziny, a później miałam wartę, czyli razem spałam dwie godziny. W nocy, kiedy wychodziliśmy natknęłam się na Tomka. Zachowywał się normalnie, może, dlatego, że i ja starałam się być miła. Tomek od czasu do czasu strzeli do mnie oczka i uśmiechnie się zalotnie, ale na tym się kończy, ani ja nie podchodzę do niego ani on do mnie. No, ale nie napisałam, że zostałam jednak w obozie, po pierwsze i najważniejsze nie chciało mi się, byłam zmęczona no i troszeczkę ze względu na Tomka.
Na obozie jest teraz świetnie, głownie przez to, że nie ma tylu obowiązków, cały czas tylko leżakujemy, fajnie jest, dzisiaj nawet dostałam listy od mamy.
Friday, December 18, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment