Friday, December 18, 2009

89.12.11

Następne niepowodzenie z fizyki, oczywiście pała, ale na szczęście nie wpisała tylko będziemy poprawiać w poniedziałek, to już mam do poprawienia dwie klasówki z fizyki i z chemii. Rozmawiałam z Martą, bo przed chwilą dzwoniła, pytała się, z czego się uczyć na klasówkę z polaka, mówiła, żebym zadzwoniła do Przemka, ale jej powiedziałam, że Przemek ją bardziej lubi to niech sama do niego dzwoni. Ja już tylko oczekuję zaległej dwói z historii i będę szczerze zdziwiona, jeśli dostanę coś innego. A potem to już tylko nauka mi została nic więcej.
Znów dzwoniła Marta i powiedziała, że rozmawiała z Przemkiem i, że głupstwa gadam, oni wcale się ode mnie nie odsunęli i mam przyjść do Marty w środę to poćwiczymy razem z fizyki i z chemii. Podobno właśnie powzięli taką decyzję a mi jest jakoś tak głupio. W sumie to nie wiem czy nie lepiej zacząć uczyć się samej, bo mi coś już przeszło z tymi paczkami.
Teraz mam nastrój do żalenia się nad samą sobą i swoją samotnością, wiem, że jestem beznadziejna, ale nic na to nie poradzę. Marta jest niesamowicie obrotna już zdążyła nagrać z chłopakami Sylwestra. Ona jest niesamowita, naprawdę ja bym się na to nie zdobyła, najpierw mieli przyjść do mnie, ale mama porozmawiała z Martą, że lepiej u niej. Wolałabym, żeby było u mnie, bo u Marty istnieje zagrożenie, że fizyca wpadnie, ale skoro mama nie chce to trudno. Jutro jeszcze mamy pogadać, ale mnie się już odechciało w ogóle iść na tego Sylwestra. Naprawdę mam taki nastrój, że tylko wziąć się i powiesić. Zero radości życia i brak jakichkolwiek nadziei na lepszą przyszłość. Nie mam już żadnych aspiracji, żeby się komukolwiek podobać, zaczęło mi to zwisać.

No comments: