Friday, December 18, 2009

90.02.06

Przemek naprawdę przegina. Dzwoniłam dziś do niego, na szczęście wywołał film, ale poprosiłam go żeby mi go oddał, bo chce sama zrobić odbitki. Zapytałam tez o żagle, ale o nie musi zapytać rodziców. Powiedział ze przyniesie mi te filmy. Przyszedł po szóstej i wszystko tak beznadziejnie wyszło, naprawdę okropnie. Zaraz poszedł powiedział ze na razie to rodzice niechętnie na te żagle przystają, a ja głupia zamiast zawołać Artura to z nim pogadałam i w końcu wypuściłam, no i w ogóle płakać mi się chce. Jestem wściekła na siebie Artura i Przemka, no i nie wiem, co z sobą zrobić.

No comments: