Friday, December 18, 2009

90.03.06

No i leżę w łóżku. Kiedy tak czekałam na przystanku to tak mi się jakoś zrobiło smutno i źle. Pogoda jest beznadziejna, i kiedy tak marzłam na przystanku pomyślałam jak bardzo przydałby mi się jakiś chłopiec, który by mnie przytulił i ogrzał. Niestety nie mam nikogo takiego smutne to, ale prawdziwe. Mam już dość takiego beznadziejnego życia, jakoś nie wystarcza mi przyjaźń z dziewczyną to nie jest lekarstwo na samotność. Nie mam nikogo takiego, w kim mogłabym znaleźć opiekę i podporę. Jak można spotkać człowieka drogiego sercu, który na dodatek zwróci na mnie uwagę? Ja pewnie nigdy nie spotkam kogoś takiego a wszystko przez to, że nie umiem szukać. Rodzice choćby nie wiem jak się starali nie wystarczą mi do szczęścia, chyba jestem egoistką, bo przez chwilę wydawało mi się, że to ja i moje problemy są najważniejsze. A przecież chłopcy też są samotni, nawet niedaleko mnie mieszka taki Mirek, chyba mu się nawet podobam, ale staram się go dyskretnie unikać, po prostu nie podoba mi się, a może on też jest taki smutny i przeżywa takie same problemy? Ale co ja poradzę, że on mi się wcale nie podoba? Na pewno znajdzie sobie jakąś fajną dziewczynę a jak nie to zostanie starym kawalerem, chociaż nie takie brzydactwa się żeniły. Chłopiec zawsze sobie poradzi a co ja mam zrobić? Ja nie chcę być sama do końca życia ale nie chcę też dzielić życia z kimś na kim mi nie zależy. Ciekawe czy na tym świecie można znaleźć miłość? Jak na razie to wielkie miłości znam tylko z książek i nie wiem czy ma to jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości. Możliwe, że temat miłości poruszam ostatnio zbyt często, ale dlaczego się tego wstydzić? Ja wiem, że jest tyle innych ciekawych rzeczy na świecie, ale jednak dla mnie ta jest najważniejsza. Może dlatego, ze właśnie jej nie mam. Nie licząc oczywiście rodziców, bo to nie o to chodzi. Dla jednych najważniejszy jest pieniądz, dla innych sława a moim zdaniem to wszystko jest nic nie warte bez miłości. Moje ambicje: skończyć studia, znaleźć zajęcie, które by mnie trochę pociągało, nie wiem czy mi się to uda, ale nie wyobrażam sobie siebie wstającej o 6 rano i pędzącej do pracy na 8 godzin. Oczywiście, że trzeba mieć w życiu jakieś zajęcie nie chcę być tylko kura domową, która nosa spod garów nie wysuwa, ale przyznaję szczerze nie wiem, co będę w tym życiu robić. Jednak czegokolwiek bym nie robiła chciałabym mieć kogoś kochanego i kochającego przy boku, po prostu nie widzę sensu życia w samotności tylko dla jakiś pustych idei i ambicji.

No comments: