Friday, December 18, 2009

90.03.21

Dziś był burzliwy dzień. Rano pojechałam na umówione miejsce, bo dziś mieliśmy zwiać z lekcji. Michał już wtedy mnie przeprosił za ten telefon i powiedział, że mu się po prostu zaciął, ale byłam jeszcze na niego trochę zła, na dodatek on poszedł do szkoły to uznałam go za lizusa i byłam na niego cały czas wściekła i obrażona. Później wróciłam z Marzeną i jeszcze trzema osobami do szkoły i trafiliśmy jeszcze na dwie ostatnie lekcje no i Michał jak się od niego odwracałam zbliżył się i zaczął mnie przepraszać i chciał wszystko wyjaśnić. Nagadałam mu od lizusów, ale jakoś to przełknął a później i powiedział, że uznał to wyjście za bezsensowne, bo uważał, że nie znalazłby przyjemności w pałętaniu się po mieście. W końcu mnie przekonał aż mu się przyznałam, że po prostu byłam wściekła za ten telefon. Później poszliśmy razem na apel i wracaliśmy razem do domu. Powiedział mi, ze jak wczoraj patrzył na moje zdjęcie to jednak stwierdził, że woli mnie w oryginale. Ciekawe czy ja mu się naprawdę podobam, niby wszystko na to wskazuje, ale ja jak zwykle niczego nie jestem pewna tak do końca. Może tylko chce mnie poderwać no i pewnie troszkę mu na mnie zależy, przynajmniej tak ssie wydaje, ale czy to coś wielkiego? Tego już taka pewna nie jestem, ale on przynajmniej wie jak do mnie podejść, w przeciwieństwie do takiego Przemka. Jak byłam obrażona to dotąd mnie podchodził i zachęcał do rozmowy aż w końcu się porozumieliśmy. Przyznaję, że Michał znajduje na mnie sposób i to mi się w nim trochę podoba.

No comments: