Michał był niedawno. Siedział od 11 do 18, z nim jednak chyba coś wyjdzie. Myślę, że nawet nauczył mnie trochę z Niemca i już lepiej pójdzie mi następne dyktando. Narozmawiałam się z Michałem sporo, chociaż on więcej mówił, ale to może też mój plus, że nie ględzę za dużo. Musze przyznać, że mama spisała się nieźle urządziła nam takie małe przerywniki ślicznie podała jedzenie. Miałam z nim trochę wspólnych tematów np. narty oboje lubimy jeździć na nartach w ogóle rozmawiamy o wielu różnych rzeczach. Może dlatego, że nie możemy porozumieć się za bardzo w kwestii muzyki ponieważ on najwięcej ja zna z teledysków których ja z reguły nie oglądam, o komputerach tez za dużo nie potrafię powiedzieć. Michał jest naprawdę bardzo miły i czuje się przy nim naturalnie, chociaż jeszcze nie jestem pewna czy to jest to. To jeszcze nie jest uczucie, możliwe, że coś już się zaczęło przynajmniej z jego strony. Raz tak delikatnie zatrzymał moja rękę jak miałam coś powtórzyć, żeby zakryć kartkę. Później jak siedzieliśmy razem na fotelach i słuchaliśmy muzyki to tez poprosił mnie, żebym mu na chwilę pokazała rękę a potem położył ja obok swojej. Okazało się, że mamy bardzo podobne linie życia. On mnie czasami zadziwia. Jak napychaliśmy się naleśnikami to akurat tak się śmiesznie stało, że w ogóle nie chciało lecieć z czajniczka kakao i zaczęliśmy je lekko rozlewać. Michał powiedział mi wtedy, że on ta scenę już kiedyś widział to jest bardzo ciekawe pod warunkiem, że mówił prawdę, ale dlaczego właściwie miałby kłamać? Czasem zdarza się ludziom widzieć przyszłość we śnie. Ciekawe co też on tam jeszcze wyśnił. Zainteresowało mnie to chciałabym wiedzieć jak on przezywa nawet to nasze wspólne uczenie się. On widzi mnie jako dziewczynę bardzo nieśmiałą, z która trzeba postępować bardzo ostrożnie, żeby jej nie urazić. Jednak wyczuwam w jego zachowaniu, że chciałby mnie „zdobyć” oczywiście w tym sensie, ze byłabym po prostu jego dziewczyną. Odprowadziłam go do jego mamy, bo po niego przyjechała i miała czekać gdzieś na szosie a on po drodze poprosił mnie żebyśmy się trzymali za ręce. Trochę się krepowałam zwłaszcza jak dochodziliśmy do samochodu jego mamy. To on to nawet wyczuł i spytał czy się wstydzę i czy już chcę żeby mnie puścił. On mnie tez trochę rozbraja takim podejściem. Zachowuje się jakby najważniejsze dla niego było to żebym się czuła jak najlepiej.
Jednak dożyłam takiej chwili, kiedy nie jestem już sama i mam nawet fajnego przyjaciela. Pierwszy raz szlam z chłopcem trzymając się za ręce. Bardzo mnie zapraszał, żebym przyszła do niego, może kiedyś się zdecyduję, ale na razie za bardzo mi się nie chce.
Friday, December 18, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment