Wydaje mi się, że jestem jakaś beznadziejna. Wiecznie chce mi się spać i w ogóle tak naprawdę to nie mogę się nikomu podobać. Michał pewnie też w końcu się przestawi na jakąś fajniejszą dziewczynę. Trochę mnie denerwuje, ze Marta ciągle chce coś od tego Michała, dziś prosiła go o zadania z matmy. Mama miała rację, że jednak dziewczyny czasem całkiem nieświadomie zwracają się ku chłopcom, którzy akurat podobają się ich koleżankom. Możliwe, że Marta wcale nie ma zamiaru niczego popsuć między nami, ale jak ja bym była na jej miejscu to raczej trzymałabym się już Przemka albo Maćka bo oni dwaj się nią interesują. A ona wszędzie musi być ze mną. Michał niby ze mną rozmawia i chyba mnie jeszcze lubi, ale jak tak dalej pójdzie to pewnie i jemu się znudzę i przerzuci się na Martę. Chociaż na razie to chyba mnie jeszcze od niej woli, jeszcze mówi cześć Aniu jak idziemy we dwie. Muszę się jednak zmienić, bo czasem zachowuję się naprawdę jak śpiąca królewna a czasem jak autentyczna dzidzia. Ale ja to mam w naturze i nic na to nie poradzę. W ogóle to coś mi smutno ostatnio wydaje mi się, że jednak na koniec zostanę sama. Jestem jednak sierotą bosą, która nie potrafi o nic walczyć a już na pewno nie o chłopaka.
Artur napisał list, pytał się jak tam z ocenami u Ani i dodał tak śmiesznie: „Ta mała się tu podobała”. Czyli, że podobam się jego kolegom w akademiku. To może nie jest ze mną najgorzej? Żeby tylko szczęśliwie przebrnąć przez tą pierwsza klasę to może się wszystko jakoś ułoży.
Friday, December 18, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment