Friday, December 18, 2009

90.03.28

Dziś w szkole był taki moment, że naprawdę już myślałam, że straciłam Michała. Przed matma Marta spisywała obok niego prace domową no i ja jak zwykle zaczęłam marudzić, żeby mi tez pokazała. Prawie się na nią obraziłam, na matmie niby się pogodziłyśmy, chociaż ja chciałam zerwać tą przyjaźń. Przed biologia to już w ogóle wydawało mi się, że Michał przejdzie na Martę a mnie uzna za głupia obrażalską w ogóle nieciekawą dziewczynę, ale o dziwo po biologii znów podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Poprosił mnie bardzo żebym mu przegrała z kompaktu parę utworów i w ogóle wszystko było po staremu. Na ZPT siedział obok Aśki ale rozmawialiśmy wspólnie i tak jakby wszystko było w porządku, później na przerwie tez stanął obok mnie i było fajnie. Ale był moment, kiedy już byłam go całkiem niepewna. Ja jednak to wszystko zbyt mocno przeżywam, ale nic na to nie poradzę. Ciekawe czy w końcu będę sama czy nie?
Zdzwoniłam do Michała, bo nie wiedziałam jak zrobić z chemii. Powiedział mi i jak zwykle fajnie nam się rozmawiało. Jak mu powiedziałam, że nie chcę mu zawracać głowy to odpowiedział, że dla mnie ma zawsze czas. To znaczy, że jeszcze mu na mnie trochę zależy. W ogóle może się jeszcze miedzy nami ułoży. Chociaż ja nigdy nie jestem niczego pewna.

No comments: