Friday, December 18, 2009
90.03.30
Z Michałem chyba autentycznie coś wyjdzie. Dzisiaj razem wracaliśmy ze szkoły a ja miałam wolne półtorej godziny. To razem chodziliśmy po mieście, bo Michał tez miał później autobus. Znów trzymaliśmy się za ręce. Trochę nie lubię, że mi się pocą dłonie to jest przynajmniej dla mnie dość krępujące. Później wziął mnie pod ramię i tak było o wiele przyjemniej. Nawet nie wiem, kiedy minęło te półtorej godziny. On wciąż mówi mi komplementy powiedziałam żeby już tak mi nie mówił, bo jeszcze uwierzę. Obiecałam mu, że w następną sobotę do niego pojadę. Teraz już na każdej przerwie razem chodzimy na dwór i w ogóle razem się trzymamy. Tylko jeszcze ta Marta krąży od czasu do czasu. Wcale mi się to nie podoba, ze prosiła Michała o jakieś zadania i w dodatku ma do niego zadzwonić. Michał jest uroczy jak przejmuje się każdym swoim nietaktem. Wczoraj na przykład jak do mnie dzwonił o dziewiątej to nagle musiał kończyć, bo go jego tato poganiał, to dziś rano tak się tym przejmował i mówił, że nie mógł sobie później darować, że ze mną dłużej nie rozmawiał.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment