Friday, December 18, 2009

90.04.03

Niedawno był Michał. Na początku był całkiem normalny oglądał albumy a ja w międzyczasie przepisywałam lekcje. Za to później usiadł mi na łóżku i najpierw tak sobie leżeliśmy a później jak zwykle poprosił mnie, żebym mu podała rękę. Czasami zachowujemy się śmiesznie w stosunku do siebie. Ja mu się tak zabawnie opieram czasami wyrywam dłoń a on później star się ją odzyskać. Bawimy się trochę jak w kotka i myszkę. Zapytałam go znów, dlaczego mnie lubi. To jak zwykle powiedział, że po prostu jestem wspaniała a jak go poprosiłam o bardziej precyzyjną odpowiedź to po długim namyśle stwierdził, że nigdy nie chce się podlizać no i w ogóle jestem taka delikatna i wspaniała. A potem poprosił mnie, przyznaję, że zrobił to subtelnie, ale jednak poprosił, żebym go pocałowała. Powiedziałam mu, że nigdy tego nie robiłam i nie umiem, on, że też tego nigdy nie robił. Powiedziała, że mu nie wierzę, ale on starał się mnie przekonać, że to prawda. W każdym razie tylko leżeliśmy obok siebie, ale powiedziałam mu, ze to jeszcze nie ten czas i miejsce i, ze może kiedyś a na razie niech lepiej zostanie jak jest. Szkoda, ze jutro pewnie nie przyjdzie, ma konkurs z matmy, który przeciągnie się do 17- ej a może i później.

No comments: