Friday, December 18, 2009

90.04.05.

Michała już spokojnie mogę określić jako swojego chłopca. Dziś znów mnie odprowadził po lekcjach, czekał aż wsiądę do autobusu. Przed muzyka poszliśmy na dwór i po raz pierwszy mnie objął, to było bardzo miłe. Coś nie wiem, czemu ale bardzo go ostatnio polubiłam. Przypomniał mi, że niedługo są moje urodziny i on o tym pamięta. Jestem ciekawa czy coś autentycznie przygotuje z tej okazji. On jest naprawdę bardzo kochany. No i mam chłopca i muszę przyznać, ze życie wtedy wydaje się o wiele weselsze. Jutro jest ciężki dzień nie jestem pewna czy nie będzie poprawy z fizyki a ja niezbyt się uczyłam. Już rozmawiałam przez telefon z Michałem a później z Martą. Podobno narobiłam strasznie dużo szumu z Michałem. Po pierwsze jak szliśmy razem trzymając się za ręce na korytarzu to dziewczyny strasznie się podnieciły, bo je to trochę zaskoczyło, że z nas się zrobiła parka. Nawet ponoć do fizycy jakaś nauczycielka powiedziała, że chyba stworzyły się u nas w klasie dwie parki. No narobiliśmy w szkole trochę zamieszania, ale jakoś wcale mnie to nie martwi. Przyznaję, że gdyby nie ta fizyka to z wielką radością szłabym jutro do szkoły, bo Michał naprawdę rozwesela to ponure szkolne życie.

No comments: