Friday, December 18, 2009
90.08.04
Już po spływie. Mam mieszane odczucia, ogólnie było ok, tylko ja jak zwykle byłam sama, ten chłopak, z którym miałam płynąć zrezygnował, to w kajaku płynęłam z Anką, więc to żadna frajda, no a poza tym byłam tam najmłodsza i nie miałam w sumie żadnych znajomych. W ogóle czułam się nie najlepiej w roli przyzwoitki swojego brata. Przez to, że byliśmy w trójkę wytworzyła się dość napięta atmosfera między mną a Arturem, wiecznie się sprzeczaliśmy, na następny rok koniecznie muszę płynąć z Michałem. Prawie każda dziewczyna miała swojego chłopca tylko ja nie miałam się do kogo przytulić. Chyba powinnam do niego zadzwonić, bo już powinien być w domku, kiedy byłam u babci to zadzwonił z Anglii, wybrał to widocznie zamiast listu, chociaż przyznaję, że lekko się rozczarowałam ale i tak się już za nim stęskniłam.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment