Friday, December 18, 2009
90.12.10
Jest coraz gorzej, teraz doszło jeszcze przeziębienie, gdyby nie mój kochany domek stałabym się potencjalną narkomanką. Naprawdę czasem zupełnie nie dziwię się tym ludziom. W tym świecie jest tak mało przyjemności i szczęścia, że w sumie dość łatwo jest z tego zrezygnować. Jedyne co pozostaje to nadzieja na lepszą przyszłość, nigdy nic nie wiadomo, może jeszcze kiedyś będę szczęśliwa? Może znajdę kiedyś cos lub kogoś, kto mi to szczęście zapewni. Tylko dzięki takim myślom utrzymuję się na powierzchni. No i jeszcze ten domek, mój pokoik, rodzice, którzy też przeszli wiele, ale w sumie są najlepszymi rodzicami pod słońcem i w końcu Bóg, chociaż akurat On wydaje się dość daleki, dlatego nie wiem czy jest w stanie mi pomóc tak naprawdę. Ciekawe ile mi jeszcze zostało do tej lepszej przyszłości, że mogłoby być gorzej to tego nie biorę pod uwagę, bo cóż może być gorszego od samotności i życia w ciągłym stresie prawie przed każdą lekcją. Chociaż ostatnio trochę zobojętniałam, bo sobie myślę, że w końcu nic się nie stanie jak dostanę jedynkę, bo dostaję też inne oceny. W sumie to źle stoję tylko z matmy i w poniedziałek ma być kolejna klasówka, z żadnego innego przedmiotu nie jestem zagrożona, więc nie jest wcale najgorzej.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment