Friday, December 18, 2009

90.12.06

No to nie mam już chłopca. Jakoś chyba dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę. Muszę przyznać, że tak jest o wiele gorzej. Teraz czuję się jeszcze bardziej samotna niż przed rokiem. Może dlatego, że zakosztowałam już jak to jest być hołubioną i teraz brakuje mi tego. Jestem chyba jakaś nienormalna, wszystkie dziewczyny jakoś żyją i wcale się nie przejmują brakiem chłopca. SA normalne wesołe rozmawiają na korytarzach o tysiącach spraw a ja? Ja mogę przez całą przerwę siedzieć czy stać w jednym miejscu i nie odzywać się do nikogo. Tak mniej więcej przedstawia się moje życie towarzyskie. Nędza i ruina po prostu dno. Ciekawe co zrobić, żeby się coś zmieniło. Nie umiem i nie mam ochoty na siłę być miłą, nie mam ku temu żadnych motywacji. Nie zależy mi na opinii klasy ani tym bardziej na pewnego rodzaju gwiazdorstwie. Ja po prostu chciałabym mieć jednego jedynego przyjaciela który by przy mnie był kiedy bym tego potrzebowała, któremu i ja mogłabym pomóc chociażby własną obecnością i dla którego byłabym najważniejszą osoba w jego życiu. Może to brzmi trochę staromodnie, ale co ja poradzę, że tego właśnie oczekuje od życia? Zupełnie nie wiem jak sobie bez chłopca poradzę jak przeżyje jeszcze te dwa i pól roku w tej szkole, która przypomina jakąś cholerną drogę krzyżową. Cztery lata zmarnowanego życia, które trzeba odsiedzieć, bo to jest konieczne, żeby cos w życiu znaczyć. Chyba naprawdę pójdę na jak najłatwiejsze studia żeby się tak nie męczyć.

No comments: