Friday, December 18, 2009

91.01.08

Chyba znów zaczął się jakiś niekorzystny okres w moim życiu. Facetka z matmy jednak nie wstawiła mi jeszcze oceny, jakoś mi ta czwórka zbytnio nie pomogła stwierdziła, ze jeszcze będzie pytać tych niepewnych . W ogóle zbierają się same pogromy, w czwartek ma być test z niemieckiego, pytanie z geografii, no i fiza i matma, w piątek znów pytanie z historii i z biologii, także nie mam pojęcia jak z tego wszystkiego wyjdę w całości. Najgorsze, ze w nikim nie mogę już znaleźć przyjaciela, którego obchodziłyby mnie moje problemy. Nawet jak proszę o zeszyt to dziś przez przypadek udało mi się go zdobyć od Sergiusza, żeby uzupełnić luki z poprzednich dni, kiedy nie byłam w szkole. Chciałabym żeby był ktoś taki kto przejmowałby się tym wszystkim razem ze mną i chociaż dodawał mi ducha. Michał nigdy nie był pod tym względem zbyt fajny a teraz, kiedy nie łączy nas już nic poza wspólną ławką to zrobił się już zupełnie wredny. Tylko rodzice przejmują się trochę moimi postępami i upadkami w nauce. Dobrze że chociaż oni ale to jednak trochę mało i to nie to czego ja potrzebuję. Zupełnie nie wiem jak sobie sama w tym życiu poradzę. Coraz bardziej tracę nadzieję, że kiedykolwiek znajdę prawdziwego przyjaciela. Ostatnio pisał Artur, pisał żebym się nie przejmowała Michałami, że w ogóle jestem tak atrakcyjna i na pewno będę miała jeszcze takich dziesięciu i jeszcze, że pojedziemy razem na spływ i ze mamy się razem trzymać w rodzinie. Uwielbiam jak on pisze postawił mnie trochę na duchu tylko, że on jest tak daleko.

No comments: