Saturday, December 19, 2009

91.03.13

Ale numer tego się nie spodziewałam dziś zadzwonił do mnie Tomek, którego poznałam dwa lata temu na obozie harcerskim, była to taka przelotna minimiłostka, której nawet nie zapamiętałam. Chociaż pod koniec przerzucił uczucia na Jagę, co mnie trochę uraziło aż tu nagle ni z tego ni z owego zadzwonił, czasami dziwne rzeczy zdarzają się na tym świecie. Jak on w ogóle zdobył mój adres i telefon? Zwłaszcza, że jest zastrzeżony, ale widocznie bardzo się starał. Chociaż on jest trochę zabawny jak rozmawialiśmy o żaglach to on od razu zaczął, że on lubi pływać tak przy dwójce wieczorem a nie przepada za dużym wiatrem. On chyba chciał się prze to okazać romantyczny, ale tu do końca nie trafił bo ja może i lubię pomarzyć o zachodzie słońca przy spokojniejszym wietrze ale uwielbiam też walkę z żywiołem, gdy wieje co najmniej czwórka, wtedy to jest dopiero zabawa. Pytał czy mogłabym pojechać w sobotę i niedzielę na jakiś konkurs recytatorski i poezję śpiewaną, ale szczegóły ma zdradzić później, może jak przyjedzie do mnie w piątek a jak nie to zadzwoni.
Na szczęście rodzice zdecydowali, że jutro pojadę do lekarza to wspaniałe, życie znów wydaje się weselsze. Wszystkie moje życzenia się spełniają, nawet to, że niedawno chciałam pójść na jakiś koncert. No i mam, zadzwonił do mnie chłopiec i mnie zaprosił ni stąd ni zowąd.

No comments: