Saturday, December 19, 2009
91.04.21
Znów podświadomie czekam na Tomka, chociaż myślę, że nie przyjdzie. Jakoś tak smutno mi się zrobiło, nie przyszedł, nikt do mnie nie dzwoni, nikt nie przychodzi, smętne to życie. Na dodatek jest mi zimno i boli mnie gardło, za oknem pada śnieg, kto to widział śnieg pod koniec kwietnia? Wszystko zmienia się na gorsze nawet pogoda. Przydałby mi się różowe okulary. Tylko „Perfect” śpiewa, że nie może mi wiele dać, ale ja na razie nie chcę dużo. Chcę trochę kolorów, ciepła, uczucia albo, chociaż jakiegoś przyjaciela. Już bym nawet chciała, żeby ta zakochana dziewczyna zadzwoniła, już mi wszystko jedno. Szkoda, że on nie śpiewa tego dla mnie, chociaż prawie tak to czuję. To cudowne wyobrażać sobie, że piosenka jest specjalnie dla ciebie, że to twój wrażliwy i kochających chłopiec śpiewa, że nie może mi wiele dać, może już piszę głupoty, ale jestem w takim nastroju, wiecznie brakuje mi kogoś obok. Szkoda, że Tomek, chociaż jest taki fajny, ale jest tak daleko, że praktycznie go nie ma. A ja potrzebuje kogoś bliskiego. Michał był ze mną częściej, ale nigdy nie dotarł głębiej, Tomek przeciwnie wydaje się jakby już mnie poznał, ale znów tak rzadko jest tutaj, że to mi je wystarcza. Mam dość tej samotności, ale tez nie chcę jej wypchać śmieciami, nie chcę wchodzić w drobnostki, po co mam gadać o niczym z Martą, po co chodzić po tych koleżankach i kolegach, ja tylko chcę znaleźć jednego prawdziwego przyjaciela albo po prostu chłopca, który by do mnie pasował.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment