Saturday, December 19, 2009

91.04.20

Życie jest czasami zaskakujące. Nie wiem, co mam myśleć najpierw mnie to rozbawiło teraz już sama nie wiem, co myśleć. Zadzwonił telefon i jakaś dziewczyna spytała czy jest Anna, zupełnie nieznany mi głos. Kiedy powiedziałam, że to ja spytała czy znam Tomka. Myślałam w pierwszej chwili, że to jego siostra, ale ona powiedziała, że nie, nie jest jego siostrą. Okazało się, że jest w nim zakochana, a co ciekawe, że wcale go nie zna. Widziała go raz w życiu i on jej pewnie nie pamięta. Nazywa się Sylwia, bardzo mnie prosiła, żebym zadzwoniła do niego i mu o niej powiedziała. Zaczęłyśmy o nim rozmawiać, powiedziałam jej, że teraz to go raczej nie ma w domu, bo jest na kółku teatralnym i wiecznie ma tam próby a oprócz tego należy tez do harcerstwa i miał gdzieś wyjechać. Ale zaklinała mnie, żebym koniecznie zadzwoniła, że to dla niej bardzo ważne. Była aż śmieszna w tej swojej miłości. Chociaż dziwi mnie, że zadzwoniła akurat do mnie. Mówiła, że ktoś jej powiedział, że go znam i dlatego stara się do niego jakoś dotrzeć, ale czemu nie zadzwoni do niego sama? Może chciała sprawdzić czy ja z nim nie chodzę, czy nie łączy nas coś więcej prócz sympatii. Wtedy na pewno bym nie zadzwoniła, ale ja jestem nawet ciekawa jak on zareaguje. Jakoś wątpię czy uda się je pozyskać jego serce to chyba zbytnia przesada z tym okazywaniem uczuć, ja bym tak nie mogła, chociaż nigdy nic nie wiadomo, może go zdobędzie. Nawet jeśli to trudno przecież jako kumpel może Tomek dalej będzie rozweselał moje życie. Dziwne nie jestem o niego zazdrosna, występuje tu w roli jego dobrej koleżanki, która może uratuje jakąś zbłąkana duszyczkę. Ciekawe jak to się wszystko skończy, ale jak można tak nieprzytomnie zakochać się w chłopcu, którego się zna tylko z widzenia? To prawda, że ma ciekawe oczy ale bez przesady z tymi włosami, normalne kręcone loczki, mój brat ma ładniejsze. Ja go znam trochę lepiej, parę razy z nim rozmawiałam, owszem stał mi się bliski ale nigdy nie robił aż tak piorunującego wrażenia, to śmieszne wcześniej nikt mnie nie znał a odkąd poznałam Tomka to staję się sławna aż do tego stopnia, że jakaś dziewczyna z czwórki, przynajmniej tak mówiła dowiaduje się od innych ludzi, że ja go znam. To przecież, jeżeli ci inni ludzie też go znają to czemu nie mogą jej pomóc? Tak ona chciała mnie sprawdzić ciekawe czy jest zadowolona z wyniku. Nawet trochę jej o nim powiedziałam i potwierdziłam, że jest bardzo interesującym człowiekiem, mówiłam jej nawet, że był drużynowym. Jakaś tak zrobiłam się nagle rozmowna, poczułam sympatie do tej dziewczyny, bo wydaje mi się to trochę żałosne żeby aż tak się zakochać i tak to okazywać. Nie wiem może powinnam być smutna może stracę Tomka prędzej niż poczuję, że go w ogóle miałam, nie ważne, w jakim charakterze, ale jednak? Znów zostanę zupełnie sama, ale jakoś tak nie wierzę, żeby ta Sylwia mogła tak łatwo zagarnąć Tomka la siebie. On jest raczej niezależnym człowiekiem i nawet, jeśli zrobi coś dla niej to wątpię, czy poświęci jej cały swój czas. Ona wyglądała na osobę gotową na wszystko pewnie mogłaby z nim też pójść do łóżka, ale on mi kiedyś mówił, że już miał takie sytuacje ale nie chciał ich wykorzystywać, a może zbyt jednoznacznie ja oceniam może ona po prostu bardzo chce go poznać i nic więcej. Zobaczę jak to wszystko się skończy mam tylko nadzieję, że Tomek nie zostawi mnie na lodzie i że znów nie będę sama jak palec.
Już do niego zadzwoniłam. Musze przyznać, że zachował się bardzo ładnie. Po pierwsze pytał co jej naopowiadałam o nim, był totalnie zaskoczony, że przedstawiłam go z jak najlepszej strony, powiedział, że trzeba było naopowiadać o nim jakiś złych rzeczy, żeby się jej odechciało. W ogóle stwierdził, że jestem bardzo dziwną dziewczyną i, że on mnie już musi odwiedzić. Tak, że chyba tak łatwo to on mnie nie zostawi. Myślę, że poczuł się trochę rozczarowany tym, że nie jestem zazdrosna. Później mówił coś o tym, że jest spragniony ust kobiety, to mu powiedziałam, że ta Sylwia wydawała się raczej chętna, ale później byłam już trochę poważniejsza w końcu mogę przeholować i stracić go zupełnie. A tego przecież nie chcę Ciekawe czy jutro do mnie przyjdzie pewnie nie będzie miał czasu a jak tak w ogóle nie ma dla mnie czasu to niech nie wymaga ode mnie bezgranicznej miłości ja nie jestem Sylwią i nie wystarczy mi spojrzeć na kogoś, żeby się w nim zakochać.

No comments: