Saturday, December 19, 2009
91.05.15
Mam, co najmniej dziwną naturę. Im mniej mi na kimś zależy tym jestem w stosunku do niego śmielsza. A jeśli ktoś mi się podoba to za wszelką cenę staram się tego nie okazywać, wręcz unikam tego człowieka. To jest naprawdę przykra cecha charakteru. Tak naprawdę to na początku wcale nie zależało mi na Michale i właśnie dlatego do niego dzwoniłam i od tego się zaczęło a kiedy podoba mi się trochę Bartek to nigdy w życiu nie usiadłabym obok niego w ławce ani nie zadzwoniłabym do niego dowiedzieć się o lekcje. Tomek też mi się troszkę spodobał i też staram się tego nie okazywać, ale może teraz on już praktycznie nie istnieje. Z Piotrkiem jest tak dziwnie, że w sumie nie jestem pewna czy widzę w nim coś ciekawego czy nie. Raz wydaje mi się fajny, kiedy indziej zupełnie nieciekawy, ale jednak raczej unikam spotkań z nim, żeby sobie czegoś nie pomyślał. A na przykład Sebastian, do którego nic nie czuję powoduje, że w ogólne nie obchodzi mnie, co on o mnie myśli. Dziś nawet jak nie było miejsca to usiadłam przy nim na francuskim. No przecież to jest straszne. Jeśli ktoś mi się choć trochę spodoba staję się zupełnie odwrotna, zamiast mu pokazać, że go lubię ja staram się pokazać, że jest mi obojętny. Owszem jestem miła, ale trzymam się z daleka mając jedynie nadzieję, że on kiedyś sam podejdzie. A tak na marginesie to z fizyki był dziś sprawdzian i pewnie dostanę jedynkę. Jutro pewnie też będzie a ja jak zwykle nic nie umiem, chociaż nie próżnowałam poczytałam lekturę a to też coś.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment