Saturday, December 19, 2009
91.06.01.
Znów się nie uczę a jeszcze we wtorek mogłoby mi się to przydać. Mam za to wielką ochotę znaleźć się na jakiejś zapomnianej przez wszystkich polanie, gdzie miałabym jezioro, słońce, drzewa wtedy mogłabym zapomnieć o tej szarości i codzienności, może nawet o samotności. Jedyne, co koniecznie musiałabym mieć ze sobą to muzyka, ale to się da załatwić. Jednak wspaniale byłoby, chociaż miesiąc przeżyć zupełnie z dala od wszystkich ludzi od nowoczesności i jakichkolwiek problemów a jak na razie to zapowiadają się raczej aktywne wakacje, najpierw prawo jazdy, później spływ a na koniec pielgrzymka i może jeszcze obóz żeglarski. No i gdzie tu miejsce na czysty romantyzm i spotkanie z przyrodą sam na sam? Chyba będą mi musiały wystarczyć zwykłe spacery nad jezioro. Chociaż u nas niełatwo znaleźć jakieś bezludne miejsce. Dochodzę do wniosku, że na tym świecie jest za dużo ludzi. Chociaż to może właśnie o mnie jest za dużo. Gdyby nie ja nie byłoby tez moich głupich problemów. A w sumie to, jakie ja mam te problemy? Śmiech na sali, to, że nie zawsze widzę swój cel, czy sens życia to, że ludzie wydają się być obcy i niepożądani, to, że wszystko wydaje się być takie niedokończone, ‘bezpłciowe”, wyblakłe, to jeszcze nie są żadne problemy, to jest rzeczywistość, którą zresztą sama sobie stwarzam. Gdybym chciała mogłabym tego nie zauważać, po prostu żyć i cieszyć się teraźniejszością i są momenty, że tak robię, że w końcu jestem wesoła, że cieszę się z drobnostek, choćby takich listów jak ostatnio. Jednak na dłuższą metę nie potrafię zapomnieć o tej smutnej rzeczywistości, w której jestem praktycznie nikim. Tyle osób uważa mnie po prostu za głupią gęś a ja staram się o tym po prostu nie myśleć a może tylko udaję, że nic mnie to nie obchodzi. Przecież chciałabym kiedyś coś znaczyć, tylko zupełnie nie wiem jak to zrobić. Po prostu muszę uwierzyć we własną wartość, nie mogę zwątpić, musze chwycić się czegoś, co mi najlepiej wychodzi, zaczęłam z malowaniem, później wiersze, chociaż wiem, że nie ma w nich nic wielce oryginalnego, ale widocznie ja sama nie jestem zbyt oryginalna. To jest straszne nie mam tyle pewności siebie, żeby wmówić innym, że coś znaczę nie mogę tego też przedstawić „na piśmie”. Nie potrzebuje sławy czy milionów, ale nie chcę być nic nieznaczącą gęsią, której nie pozostaje nic innego poza czekaniem na ten szczęśliwy moment, kiedy zechce ją wziąć jakiś uczciwy i mądry chłopiec.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment