Saturday, December 19, 2009

91.06.07

Już po Niemcach, w sumie tak naprawdę zastanawiam się czy ja sama nie byłam gorsza od tego mojego Niemca. Jednak bardzo brakowało mi lepszej znajomości przynajmniej jednego języka. On znał bardzo dobrze i francuski i angielski a ja ledwo po niemiecku coś rozumiałam. W każdym razie dużo nie rozmawialiśmy, ale on był bardzo miły i starał się być bardzo grzeczny aż za grzeczny. Także nie było źle, ale nie było też za dobrze. Jak zwykle miałam te swoje humorki, to jest coś strasznego nagle robi mi się smutno, jest mi wszystko jedno i staję się przykra dla otoczenia. Ale jednak starałam się żeby mu tu było jak najprzyjemniej, nawet wyszłam z nim dwa razy do wieczornego klubu, ja bawiłam się tak sobie we własnym gronie, ale on chyba trochę lepiej. Jednak nie żałuję, że wzięłam tego Niemca, chociaż tam byli znacznie sympatyczniejsi od niego, no, ale trudno i tak nie mogłabym nawiązać bliższego kontaktu. Tylko trochę rozmawiałam z takim Dirkiem, on chyba mnie trochę polubił, kiedy byłam smutna to mi ręcznie ten uśmiech tworzył, był bardzo śmieszny i nie wiadomo dlaczego chyba Niemcy go tak bardzo nie lubili.

No comments: