Saturday, December 19, 2009

91.07.04

Dzisiaj obyło się bez większych stresów. Jada poszła w miarę i nawet normalnie rozmawiałam z instruktorem, okazuje się, że od jutra już na pewno go nie będzie. Pewnie odtąd będzie jazda z kierownikiem. To on nazwała mnie gwiazdą kursu, w ogóle to on jest całkiem sympatyczny. Ostatnio twardo postanowiłam, że zostanę kiedyś hazardzistką, pierwsze zarobione pieniądze wypróbuję albo na wyścigach konnych albo na grze w ruletkę. Może poznając świat od tej strony przynajmniej się trochę rozerwę. W końcu coś z tego życia trzeba mieć.

No comments: