No i mam dzień przerwy, może do jutra się wykuruję a dzisiaj przyda mi się odpoczynek, jak tu wytrzymać jeszcze dwa tygodnie do przyjazdu Francuzów? Jednak jestem mało ambitna, jestem na to po prostu zbyt leniwa. Nie chce mi się tyle uczyć, żeby mieć z wszystkiego czwórki i piątki, teraz by się przydały, ale mi się nie chce. Nie mam tak silnej woli, znów skończy się na tym, żeby tylko zdać. No i dobrze, na studia mam nadzieję i tak się jakoś dostanę a tam to już będę się starać, żeby mnie nie wylali, wszystko po najmniejszej linii oporu, po co się przemęczać, wypruwać z siebie flaki, żeby tylko mieć śliczne świadectwa i nienaganną opinię. Kto mnie pozna trochę głębiej, mam nadzieję, że się nie zawiedzie a tych wszystkich pozostałych „obserwatorów” mam gdzieś. Wytrzymałam już dwa lata to powinnam jeszcze i ten rok i czwarta klasę jakoś przelecieć, cóż to są dwa lata, studiami będę się martwic później a pracą to już w ogóle nie warto się jeszcze przejmować. Jeszcze ciągle jestem na początku życia i dlaczego miałabym brać odpowiedzialność za ta ogromną i niezbadaną przyszłość? Jak dotąd to nawet na teraźniejszość nie starcza mi głowy.
Dostałam list od mamy, moja mateńka pisze listy w moim stylu na pół żartem na pół serio, to chyba pod moim wpływem, w każdym razie od razu poweselałam, uwielbiam dostawać listy. Mamuśka podobno codziennie kąpie się w morzu, chociaż jest już zimno, dlatego wzbudza tym sporą sensację. Jak również uprawia gwiazdorstwo na wieczorkach tanecznych. Och ta mateńka, kocham ją za ta jej fantazję. Ona potrafi się bawić ja jeszcze do tego nie dojrzałam, ale już czuje w sobie podobne skłonności, które mam nadzieję rozwinąć w odpowiednim czasie, ale teraz jest jeszcze za wcześnie.
Wednesday, December 23, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment