Tuesday, March 23, 2010

91.10.11

Bawię się w królika doświadczalnego w dziedzinie domowej gastronomii, potrafię już jednocześnie zjeść grzyby gęstowane, ziemniaki z majonezem, sałatkę jarzynową, śledzia, bigos i na koniec popić to wszystko mlekiem. Sama się sobie dziwię, że jeszcze nie pękłam po takich mieszankach ale widocznie takie drobiazgi nie zdołają zniszczyć mojego młodego organizmu, można stwierdzić że robię się odporna. Jeśli chodzi o psychikę to nawet w całej klasie daje się zauważyć pewnego rodzaju rozprężenie, nikomu nie chce się wysilać i coraz mniej jest tych przejmujących się.
Coś okropnego dzwonił Sebastian, najtragiczniejszy chłopak w klasie i chyba najbardziej go nie lubię, jest taki brzydki jakiś odpychający, że nie potrafię znieść zbyt długiego z nim przebywania, dosłownie wszystko mnie w nim razi i to właśnie jemu musiałam się spodobać, to jest po prostu straszne. Już mu mówiłam co o tym myślę ale jakoś chyba nie dotarło to do niego skoro znów zadzwonił i zaproponował kino " Tańczącego z wilkami". Tłumaczyłam mu, że to nie ma sensu, że lepiej jakby poszedł z kimś innym ale się uparł ze to jest tak wspaniały film, że koniecznie muszę go zobaczyć a ja niestety już wcześniej się wygadałam, że miałam na to iść z bratem ale nie wyszło Nie wiem jak to wyszło ale tak mnie namiętnie zachęcał, że się zgodziłam, jestem prawie załamana. Mam nadzieję, że chociaż nikt nas nie zobaczy, bo się spalę ze wstydu. Jednym słowem wiem że robię głupio wykorzystuję Sebastiana ale przy tym sama mam przy tym więcej rożnych wyrzutów niż to warte. No ale już trudno przynajmniej obejrzę podobno wspaniały film.

No comments: