Tuesday, March 23, 2010
91.10.10
Dziś zaczynam zapełniać kolejny zeszyt, nie powinnam się zbytnio rozpisywać bo jutro kolejny ciężki dzień, chociaż bez przesady, nawet jak dostanę jakąś pałę to nie będzie tragedii, bo przecież już się tak nie przejmuję szkołą jak kiedyś, w końcu wszystko jest dla ludzi. Jak na razie to nie mogę się otrząsnąć po wizycie Francuzów, to wspaniały kraj a ludzie to już odrębna historia zwłaszcza mój Ronan. Jestem na etapie czekania na list, oprócz tego zastanawiam się skąd by tu wsiąść chociaż jakiś niewielki zapał do nauki, bo to jest to czego mi w tej chwili najbardziej brakuje.Nie mówiąc już o poważniejszych sprawach, jak choćby o jakiejś pierwszej miłości, która coś nie zjawia się w moim życiu, no ale mam przecież jeszcze na to czas, mogę trochę poczekać, zresztą nie mam innego wyjścia. Żyję więc sobie spokojnie jak zwykle na coś czekając i mając na coś nadzieję. Przyjaciół raczej nie posiadam chociaż chciałabym poważniej zaprzyjaźnić się z Ronanem ale na to musiałabym poczynić większe postępy w nauce języka francuskiego.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment