Znów spotkałam pana sympatycznego, z nim się jednak fajnie rozmawia. Jednak trochę mnie niepokoi jego zbytnie zainteresowanie moją osobą. Kiedy sprawdzali bilety w autobusie i wyjęłam legitymację on oczywiście musiał się też przyglądać, nie wiem czy przy okazji nie sprawdził mojego adresu. Na razie wie jakie mam nazwisko. Ja za to dalej nie wiem o nim praktycznie nic, nie interesuje mnie to. Fajnie się z nim gada ale to wszystko. Mogłam mu się też poskarżyć na ten nasz system oświaty, gdzie mam już potąd fizyki, chemii i matmy a muszę się jej uczyć bez sensu. Oprócz tego opowiedziałam mu jak sobie wyobrażam swoje przyszłe życie, w którym główny cel to podróże i wszelkiego rodzaju szaleństwa. Na razie żadnych dzieci, obowiązków, mężów. To może kiedyś a teraz musi być wszystko łącznie z wizytą w Monte Carlo i Las Vegas. Ten facet jednak trochę poprawił mi humor.
Przed chwilą zadzwonił Tomek, fajnie on już mi zupełnie poprawił nastrój, już mi jest wesoło i w ogóle nie jest źle. Może jednak przeżyję jakoś tę szkołę, ciekawe kiedy znów zadzwoni. Jednak bardzo go lubię, żeby tylko częściej o mnie pamiętał. Nie nauczyłam się za dużo chemii i zaczynam się po prostu bać, chyba jednak zwieję, już naprawdę nie wiem co robić. Jakbym miała trochę więcej czasu to bym się nauczyła, teraz mam wyrzuty sumienie, że w czasie choroby nic nie ruszyłam, naprawdę teraz nie wiem co robić. Może rzeczywiście lepiej posiedzieć w domu jeszcze dwa dni i zwalić na grypę, która zresztą dalej mnie gnębi. Sama już nie wiem, och już mam dość, plączę się w zeznaniach, a tam, pójdę na w-f i potem zobaczę albo ucieknę albo nie. Może Tomek zajdzie kiedyś do mnie? Oh co ja z tym Tomkiem znów, ale to takie sympatyczne znów usłyszeć jego głos, że mogę go chyba trochę powspominać. Mogłabym się z nim w końcu gdzieś umówić, ale zawsze tak nagle kończymy rozmowę, tak jakby wpół słowa a potem nigdy nie wiem kiedy i jak on znów się odezwie.
Friday, July 16, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment