Tuesday, July 27, 2010
91.12.20
Znów dochodzę do szczytów złego samopoczucia. Jest mi źle i smutno, nic mnie nie cieszy, na dodatek spotkałam dziś Przemka, tego z Częstochowy, stał po coś z jakąś dziewczyną, możliwe, że to była koleżanka z klasy. W każdym razie jakoś w ogóle nie mogliśmy rozmawiać, nie było o czym, tyle, że złożył mi życzenia, spytał co tam z Michałem. Trochę jakoś idiotycznie to wyglądało, nie wiem czemu, to pewnie przez tą dziewczynę i w ogóle nie byliśmy przygotowani na jakąkolwiek rozmowę. ja go jednak też polubiłam, szkoda, że to tak idiotycznie wyszło. Zresztą sama nie wiem czego chcę, raz Tomek, raz Przemek raz jeszcze ktoś inny, ale co mi tam, może jeszcze wszystko się jakoś ułoży.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment