Monday, February 14, 2011

92.05.06

Dalej nie ma żadnego listu. Już zaczynam robić się coraz smutniejsza, nikt o mnie nie myśli nikt mnie nie kocha.
A może ja się odrobinę zakochałam w tym Michale? Patrzę na jego zdjęcie i to takie gdzie wcale najlepiej nie wyszedł, ktoś z boku mógłby nawet powiedzieć, że jest brzydki ale ja tego nie dostrzegam. Wiem jak wygląda w rzeczywistości i żadne zdjęcie nie może tego zmienić. Ale przecież ja go prawie w ogóle nie znam i absolutnie nie mam do niego zaufania, wiem że w ogóle nie mogłabym na nim polegać i jednak wcale nie orientuję się jak to jest naprawdę czy on coś do mnie czuje czy nie, a sama sympatia nie wystarczy. Przez nauczycieli określany jest jako uczeń kontrowersyjny ostatnio chyba popsuł się jeśli chodzi o oceny i frekwencję no i niezły z niego rozrabiaka. Sama widziałam jak w Prima Aprilis spuszczał powietrze z opon samochodu jednego profesora. No i tak lgnie do tych swoich koleżków pije piwo i jest przez nich lubiany ale oprócz tego kiedy rozmawia z dziewczynami wydaje się wtedy grzecznym dobrze ułożonym chłopcem. No i jeszcze ci jego rodzice, on jest chyba jedynakiem i wydaje się być przez nich bardzo rozpieszczany. Jak byliśmy na tej pielgrzymce to co chwila do nich dzwonił no i oni do niego przyjeżdżali i dowozili mu rożne śmieszne zreczy i jedzenie. Teraz do Francji też pojechał razem z mamą bo ona dużo działała, żeby ten wyjazd w ogóle doszedł do skutku, ale trzymał się od niej z daleka i chyba nie był zbyt uszczęśliwiony jej obecnością. Trochę trudno go ocenić, zwłaszcza, ze teraz tęż podobno wydzwania do domu, że chciałby już wrócić. On musi być jednak trochę rozpieszczony chociaż widać, że naturę ma raczej rogatą. No ale jednak go lubię tak bezinteresownie wiedząc, że nie mogę się po nim zbyt wiele spodziewać ale może spróbować jakoś się do niego zbliżyć? Mogłabym wyprawić jakąś imprezę w Pluskach i go zaprosić, zwłaszcza, ze on bardzo lubi chłopaków z naszej klasy. Tylko ze już od czerwca rodzice mają wynajmować domek, wątpię czy to się uda, ale to są takie moje niewinne marzenia.

No comments: