Monday, February 14, 2011
92.05.10
Pomimo faktu, że bawiłam się całkiem nieźle jednak strasznie brakowało mi Ronana albo Michała. Maciuś jednak w ogóle mnie nie pociąga. No owszem całkiem fajnie tańczy ale nic poza tym. Marek w ogóle nie tańczył, no może raz Nirwanę i to obok mnie ale nawet słowa nie zamieniliśmy. Chociaż jak tańczyłam to chyba trochę na mnie patrzył. Niepotrzebnie opowiadam tym chłopakom że ktoś mi się podoba, bo się w końcu kapną kto a tego bym nie chciała. Niech on mi się już tak podoba bez jego wiedzy taka skryta sympatia bez wzajemności. Trochę żałuję ze już więcej z nim nie tańczyłam a to przecież przez te dwa tańce coś mnie nagle w nim poruszyło. Wtedy u Przemka, tez byłam lekko pijana i on sam ściągnął mnie z kanapy i zaczęliśmy tańczyć i jakoś tak bardzo mi się podobało, na dodatek bardzo ładnie pachniał, jakoś to wszystko razem na mnie zadziałało i to dlatego właśnie u Przemka bawiłam się najlepiej. Nie licząc Francji bo tam też było cudownie a może nawet lepiej, w końcu z Markiem tylko dwa razy tańczyłam a z Michałem to się całowałam i rozmawiałam i w ogóle czułam go tak blisko i było tak słodko, to samo z Ronanem, z nim przecież nawet spałam w jednym, samochodzie. Z nimi jednak było cudownie, wątpię czy marek tak samo mógłby całować i dotykać ale jakby mógł to czuję, że byłoby to dla mnie tak samo przyjemne. Szkoda, ze on nie jest tego typu chłopcem on woli się już tylko napić a potem nie ma siły na taniec chyba, że Nirwanę. Pocieszam się że widać Wiolka też niezbyt go interesuje i to raczej ona go zawsze prosiła a nie on ją. I co ja wypisuję, że nie jestem zdolna do miłości, że trudno się zakochuję, przecież non stop rozmyślam o chłopcach. Jeśli to jeszcze nie miłość to przynajmniej jej pierwsze symptomy. Nie dobrze tylko, że zwykle podobają mi się chłopcy zupelnie nieodpowiedni, bo właściwie nie ma szansy żebyśmy mogli być ze sobą chociaż jakiś czas razem. Tomek w ogóle był jak z innego świata, koncerty punkowe, narkotyki, sex i to w połączeniu z teatrem, romantyzmem, delikatnością. Nie powiem pociągało mnie to wszystko, no ale przecież zawsze mieliśmy być tylko przyjaciółmi ale i tak już się urwało. Gniewek też niby pozory koleżeństwa były zachowane ale on też mi się spodobał a nie dość, że jest z innego miasta to jeszcze jest leniwy do tego stopnia, że nie ma siły odpisywać na moje listy chociaż wiem, że mu się podobałam. To też raczej nie ma przyszłości. Marek tym bardziej to wręcz beznadziejna sprawa, on ani się mną nie interesuje, ani nawet mnie nie zna, ta historia jest zupełnie bez szans. Michał chyba jako jedyny nie jest jeszcze zupełnie wykluczony na dłużej, no ale jednak po Słubicach nieszczególnie się zachowywał, możliwe, że tez wcale nie ma ochoty się wiązać ani w ogóle rozwijać tej naszej znajomości. Lubić się zawsze możemy ale pewnie nic poza tym. Ronan to już w ogóle nie dość, że mieszka we Francji to jeszcze ma dziewczynę, to tez beznadziejna sprawa. No a taki Sebastian wzorowy uczeń zakochany we mnie zupełnie mi nie odpowiada to samo jest z Piotrkiem ani nie lubię z nimi tańczyć ani dłużej przebywać. A z nimi pewnie mogłabym byc długo bo wiem, że im się podobam no ale niestety nic z tego, oni się nie nadają tak samo jak Michał P, po co mam się męczyć we dwoje już wolę się pomęczyć sama, wtedy mogę przynajmniej bez oporów lokować swoje skromne uczucia w kimkolwiek zechcę. Michałowi i Ronanowi można przyznać jedno, że potrafili się mną zająć i to bez żadnego zachęcania. Słodkie były te przytulenia oni jednak wiedzą jak postępować z dziewczynami. I obaj mieli takie delikatne ręce, błądzące po plecach, ramionach zatrzymując się w moich dłoniach. To było wspaniałe. Jednak jestem wrażliwa na dotyk, tak samo jak uwielbiam pocałunki w szyję, po prostu to uwielbiam. I właściwie tylko trochę takich pieszczot teraz potrzebuję, nie pozwalam jeszcze na dotykanie piersi, ani tym bardziej czegoś innego ale oni są na tyle domyślni, że to wyczuli.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment