Monday, April 7, 2014

92.09.14

Nie jest wcale najgorzej, dostałam dziś list od Gniewka. Mój sympatyczny Stoigniewek źle się czuł we Włoszech. Było mu gorąco i nie miał czym oddychać. Najlepsze było to, że Włosi znajdowali dla niego kandydatki na żony, a oprócz tego chcieli mu załatwiać mieszkanie i pracę ale na koniec okazywało się, że on tam wcale nie chce zostać. Najważniejsze, że on chciałby mnie odwiedzić i pyta czy moje zaproszenie jest nadal aktualne. Dziś już znów napisałam do niego kartkę, że pewnie niech przyjeżdża w każdy week end najlepiej już za tydzień. Także całkiem możliwe, że jeszcze zobaczę Gniewka na własne oczy. Ten Gniewuś jest taki sympatyczny, że to pojęcie ludzkie przechodzi. Chciałabym żeby przyjechał najlepiej już w ten piątek bo jeszcze będzie mama, później może być jeszcze gorszy bałagan no i w ogóle z mamą będzie lepiej. Nawet jeśli chodzi o jedzenie, chociaż zawsze możemy pójść na pizzę, to właściwie też nie ma problemu. Do Plusk to pewnie już nie pojedziemy może być za zimno, no jeszcze zobaczymy bo właściwie fajnie by było. Oprowadzę go po Olsztynie, możemy póść do kina no i w ogóle tak sobie luźno połazić. Ale mi niespodziankę zrobił. Koniecznie musimy jednak pojechać w góry w tym roku.

No comments: