Tuesday, April 8, 2014

92.09.15



Tak mi jakoś niewyraźnie, nie wiem czemu, ale czuję się jakoś idiotycznie. To nie są żadne wyrzuty sumienia, czy nawet doskwierająca pustka naukowego intelektualizmu, ale jednak coś jest nie tak. Może to przez geografię, na której wymyśliłam aferę ze statkami, które przeterminowane odkupujemy z zachodu i które nie są wpuszczane do portów europejskich. Na lekcji każdy miał przygotować jakiś przykład złego obchodzenia się ze środowiskiem no a za brak takiego przykładu facetka zaczęła wstawiać minusy no to ja broniąc się wymyśliłam ta historyjkę, która zresztą a przynajmniej podobną gdzieś słyszałam, ale chyba trochę przesadziłam bo facetka zrobiła wielkie oczy i zaczęła dyskutować, że to musi być jakaś afera bo nie słyszała, żeby takie rzeczy działy sie w Polsce, że owszem są kraje innej bandery np. Libia ale nie Polska, a ja jej tu wmawiam, że u nas też odchodziły takie numery. Najgorsze jest to, że ona chce żebym jej przyniosła artykuł na ten temat, bo ją zainteresowałam i chciałaby się przekonać czy to prawda. Boże skąd ja jej wezmę artykuł którego nie ma, chyba że sama go napiszę. Mam nadzieję, że za tydzień po prostu nie będzie pamiętać, ale że trochę narozrabiałam to fakt. Jednak nie można bujać zbyt mocno bo nauczyciele zbyt mocno biorą to sobie do serca. Jutro może być sprawdzian z matmy a mi nie chcą wyjść przykłady na obliczanie pochodnej logarytmicznej to pewnie znów zacznę rok szkolny od tradycyjnej pały z matmy. Z fizyki też nie udało mi się niczego nauczyć, jednak przechodzenie elektronów między jakimiś poziomami energetycznymi atomów jest naprawdę mało wciągające i nie pobudza mojej wyobraźni. Chyba znów za bardzo zaczęłam się tym przejmować. Zauważyłam, że jak wczoraj był pierwszy w tym roku sprawdzian z niemieckiego to tak się przejęłam że aż moje ręce popadły w stan chwilowego roztrzęsienia, przez to bazgroliłam okropnie i porobiłam trochę błędów chociaż ściągałam. także nie spodziewam sie wysokich not. Oprócz tych przykrych spraw obchodziłam dziś z rodzicami ich 30 rocznicę ślubu i w związku z tym dokonałam degustacji pewnego francuskiego wina czerwonego z serii wytrawnych a potem osłodziłam swe podniebienie ponczówką z coctailbaru. O jeszcze dotarła do nas wiadomość, że Artur po 20stym schodzi ze statku. Także całkiem możliwe , że juz w przyszłym tygodniu tu dotrze. Nie wiem co będzie jeśli dojdzie do bezpośredniej konfrontacji między nim a Gniewkiem ale mam nadzieję, że to spotkanie będzie miało charakter przyjacielski. Chciałabym, żeby Gniewek przyjechał juz w ten piątek ale to raczej niemożliwe bo dziś dopiero wysłałam karteczkę.

No comments: