Thursday, December 17, 2009

88.07.31

Już od 14 jesteśmy w Międzyzdrojach, mama właściwie przyjechała tu ze swoją przyjaciółką Teresą, plotkują, więc całe dnie i noce. Ach jakbym chciała też mieć przyjaciela najlepiej płci odmiennej! One by sobie tam gadały a my bylibyśmy razem i też rozmawialibyśmy o sprawach dla nas bardzo istotnych, bawilibyśmy się, razem kąpali, och mieć takiego chłopca to byłoby wspaniale, a tu nie dość, że nie mam kumpla to jeszcze od początku takie rozczarowania. Jak już na początku wspomniałam przyjechałyśmy do Międzyzdrojów około drugiej, potem bagażowy przewiózł nasze toboły pod wskazany przez mamę adres. Jakież było nasze rozczarowanie, gdy ten dziad stanął przed jakąś starą szkołą i oznajmił, że to tu...ale na szczęście poszłyśmy do biura skierowań i cudem kierowniczka, chyba nas polubiła, zmieniała nam pensjonat, ten jest całkiem niezły choć nie luksusowy.

No comments: