Thursday, December 17, 2009
88.08.02.
Od poniedziałku twardo chodzimy z mamą na plażę. Dzisiaj zerwał się duży wiatr i postawiona była czerwona flaga. Nie wiedziałyśmy, że oznacza ona zakaz kąpieli i oczywiście widząc spienione grzywy fal rzuciłyśmy się złaknione kąpieli w burzliwym morskim odmęcie. Posiedziałyśmy chwilkę w wodzie rozkoszując się swoim szczęściem, gdy nagle rozległ się gwizd – to na nas gwizdał ratownik. Wtedy dopiero dowiedziałyśmy się, co oznacza czerwona flaga. Ratownik straszył nas kolegium, ale cała sprawa zakończyła się tym, że dałyśmy mu 5 stów na piwo. Tak się złożyło, że mama już wczoraj musiała niepotrzebnie wybulić 5 stów, bo zgubiła klucz od pokoju. Poznałam się z Anią ona ma już 17 lat. Dziś wieczorem wybrałyśmy się na dyskotekę oczywiście pod eskorta naszych mam, z tym że one zostały przed wejściem a my poszłyśmy się bawić. Jak idiotki oddałyśmy całą forsę mamom, nie miałyśmy grosza przy duszy. Siedziałyśmy, więc przy stoliku jak te ćwoki modląc się, żeby nie podszedł jakiś kelner, na szczęście nie podszedł. Prawie cały czas tańczyłyśmy razem dopiero na koniec z Anią zatańczył jakiś student. Ania powiedziała mu, że jest z koleżanką, powiedział, że nic nie szkodzi i że chciałby z nami chodzić gdzieś do kin i wszędzie. Umówione byłyśmy z nim wstępnie w środę o dziesiątej na molo, tak powiedziała Ania, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment