Friday, December 18, 2009
88.11.27.
Na klasowych andrzejkach było fajnie. Chociaż nie obyło się bez rozczarowań. Faraon grał mi na nerwach, niby wcale nie jest taki ładny, ale..., no właśnie ale co chwila brał kogoś do tańca i starał się tańczyć tak żebym to widziała. A jeszcze do tego była tam jego wielka miłość- Justyna i akurat usiadła obok mnie na takim stoliku na kółkach . Faraon podszedł i porosił mnie żebym zeszła, bo on chce coś zrobić z Justyną, myślałam, że mnie krew zaleje. Ale ogólnie było bardzo fajnie, natańczyłam się za wszystkie czasy. A na koniec, żeby było śmieszniej podszedł do mnie Faraon i przepraszał, że mnie potrącił w tańcu (jak tańczył z jakąś dziewczyną), nawet tego nie pamiętam, ale odpowiedziałam, że nie szkodzi.. Na oazowe andrzejki już nie poszłam, bo mi się nie chciało i dlatego, że Artur przyjechał. Puścili go na święta do domu, bardzo się cieszę. Artur zarobił już ponad 2000 dolarów i kupił w RFN- ie nowy kolorowy telewizor, a dla mnie walkmana i ma zamiar już w Polsce kupić mi jakiś magnetofon. Artur trochę schudł, ale tylko troszkę i zapuścił brodę. Uważam, że powinien ją zgolić, bo wygląda jak car Rosji.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment