Friday, December 18, 2009

88.11.30

Miałam dziś dyżur całodzienny, więc nie musiałam się martwić o lekcje. Oczywiście znów nie poprawiłam klasówki i mam zamiar to zrobić w następną środę, a już jutro mamy już czwarta z kolei klasówkę, ale mam nadzieję, że chociaż ta dobrze mi pójdzie. Artur dzisiaj rano wyjechał do Warszawy, możliwe, że właśnie tam kupi mi magnetofon, wraca dzisiaj wieczorem. Zauważyłam, że coraz nudniejsze staje się ten pamiętnik, ale cóż tak samo nudne i monotonne jest całe moje życie. Na szczęście to już ostatni rok w tej szkole, mam już dosyć jej jak i wszystkiego, co się z nią kojarzy, a więc i drogi do niej. W końcu pokonując przez osiem lat codziennie ten sam kawałek może się to znudzić a do liceum będę dojeżdżać i to w odwrotną stronę niż do tej szkoły.

No comments: