Friday, December 18, 2009
89.07.07
Za dwie godziny zdaję na Szara lilijkę. Ciekawe czy mi się uda. Najgorsze, że stoję na warcie i nie będę się mogła kąpać. Upał jest jak cholera, spiekłam się na kiełbaskę i teraz mnie wszystko piecze. Ja jednak nie nadaję się na takie obozy, ja to bym chciała żeby wszyscy do mnie lgnęli jak do Iwony, w sumie to to jest nawet dziwne, Iwona jest moim zdaniem wcale przyjemna. Często potrafi człowiekowi tak odpalić, że aż się łzy kręcą w oczach. Jest ładna, ma mały nosek poza tym jest trochę za chuda. W sumie to ja jestem od niej zgrabniejsza, nie licząc oczywiście płaskości pod biustonoszem. Może właśnie to jest podstawą powodzenia? No ale cóż jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. No a ja ma zgrabne nogi, ładne oczy i w ogóle jest jeszcze nie najgorzej, może jeszcze trochę poczekam i biust też mi urośnie. Jeszcze jedenaście dni do końca obozu.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment